Siermka
Mam dla was opowiadanie, mam nadzieje, że się spodoba....
***
Zrobiło się ciemno ale Ann i Kim nadal siedziały na ławeczce w parku. Już powinny wracać ale postanowiły jeszcze chwilkę posiedzieć. Kim siedziała z podwiniętymi nogami na których opierała się Ann. Cieszyły się, że mają siebie nawzajem. Były przyjaciółkami od urodzienia. Kochały się jak rodzinę.
- Chodźmy już. Ciemno jest - nagle odezwała się Kim. Była o rok starsza od Ann i czuła się za nią odpowiedzialna. Była dla niej jak młodsza siostra.
- Dobrze - odparła Ann jak malutka dziewczynka która zgubiła się w sklepie.
Gdy tak szły napotkały przejście którego wcześniej nie widziały. Popatrzyły się na siebie i przeszły na drugą stronę. Nagle, pojawiła się tajemnicza ciężarówka. Znikła tak samo jak się pojawiła, w ułamku sekundy. Niestety przed zniknięciem potrąciła dziewczynki. Kim stała bliżej strony z której przejechała ciężarówka więc Ann przez sekundę słyszała przeraźliwy krzyk Kim...
Za to Kim czuła przez chwilę przeszywający ból a potem poczuła się błogo jak nigdy dotąd....
*
- Przeżyje? - Ann usłyszała głos jej matki. Ojciec zostawił je dawno temu wiec mama zajmowała się całym domem i pracą.
- Tego nie można dobrze powiedzieć... - Ann nie znała tego głosu ale była pewna, że to głos lekarza bo miała taki akcent i kto inny by tak mógł powiedzieć.
- Mamo... Gdzie Kim... - powiedziała dziewczynka ledwo słyszalnie.
- Ohh Ann... Kim zmarła na miejscu... - Ann poczuła jak złamało się jej serce. Nie mogła w to uwierzyć. Przed chwilą Usłyszała o śmierci Kim ale czuła się jakby jej przyjaciółka była w tej sali, stała koło niej. Otworzyła oczy. Zobaczyła mamę, lekarza, Kim i jeszcze dwie inne postacie. Nie rozumiała tego.
- Mamo, panie doktorze, mogę na chwilę zostać sama? - powiedziała zdecydowanie dziewczynka.
- Dobrze ale nie na długo - odparł lekarz. Gdy wychodził wraz z mamą Ann wyszli za nimi dwie nieznajome postacie. Jak wychodziły, widziała ich skrzydła...
Gdy wszyscy wyszli została sama. Znaczy... Inni tak myśleli. Była tam ona i Kim... Kim nie jako człowiek... Tylko jako Anioł...
***
Mam nadzieje, że opowiadanko się spodobało.
KOMENTUJCIE!
Jutro druga część
~Nutella
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz